Katalog schleich = pożeracz czasu.
Moja kolekcja figurek koni schleich ostatnio niebezpiecznie się rozrosła. Powoli zaczęłam się gubić, które konie już mam, a na które trzeba jeszcze zapolować. Postanowiłam więc zrobić internetowy katalog mojej stadniny. Czemu internetowy? Żeby móc na niego wejść z każdego miejsca naszego globu 🙂 Miałam bardzo ambitne plany – każdy koń minimum 5 zdjęć, opis itp. Ale potem zaczęłam robić zdjęcia i okazało się, że wszystkich koni mam już około setki. Każdemu trzeba zrobić 5 zdjęć, a średnio jest tych fot 10, bo nie wszystkie się udają od razu… Lekko licząc 1000 zdjęć, z czego 500 trzeba wykadrować, poprawić, dodać logo…. W międzyczasie pojawiły się też Breyery. Udało mi się już skatalogować moje Stablemates – do obejrzenia w galerii na ModeleKoni.pl.
Zmodyfikowałam mój plan. Robię po 3 zdjęcia każdemu schleichowi i obrabiam. Już widać koniec 🙂 W ciągu tygodnia powinny pojawić się na stronie w odpowiedniej zakładce. A firma co rok wypuszcza nowe modele koni. Tylko te nowsze koniki coraz mniej mi się podobają i zastanawiam się, czy je w ogóle kupować. Na razie uzupełniam kolekcje o stare modele. A po obejrzeniu zdjęć w necie, cieszę się, że nie zbieram wydań specjalnych. Jakoś tak niespecjalnie wyglądają 😉
Podziel się:




0 komentarze