Chińskie koniki no-name
Część z Was wie już, o czym będzie ten post, bo widziała zdjęcia i informacje na moim FB. Teraz trochę więcej fotek i opis. Od razu mówię, że:
Popieram kupowanie oryginalnych figurek – gdy kupujecie oryginały, to płacicie artystom za to, że tworzą dla Was nowe figurki i dzięki temu, mogą się rozwijać i rzeźbić nowe modele. Oryginały są też często lepiej zrobione, wytrzymalsze, ładniej pomalowane. No i oryginalne 😉
A teraz do sedna sprawy…
Coś Wam pokażę. Jeden koń z każdej pary, to figurka no-name z fabryki w Benteng (tak przynajmniej są opisane):
Po czym poznać oryginalnego Schleich? Ma na brzuchu napisy Emotikon smile Konie no-name na brzuchu mają tylko fakturę sierści. Bardziej widać też na tych chińskich szwy (takie miejsca, gdzie łączy się forma i odbijają się one potem na plastiku.) Są też wykonane z masy, która jest bardziej miękka i dlatego ich nogi bardziej się wyginają – widać to na zdjęciach niżej, gdzie pokazane są pojedynczo.
Podziel się:

























0 komentarze