Dokąd kica zając? Słów kilka o modelach królików i zajęcy w skali LB
Dziś głos ma Lykaina – zapraszam!
Dokąd kica zając? Przed siebie i nie ogląda się za siebie 😉 Utarło się w polszczyźnie, że zając to tchórz, ale szczerze – jak zając ma się bronić inaczej niż ucieczką? Niby ma zęby i pazury, ale natura tak go stworzyła, że jego bronią jest ucieczka. Umie wykonywać gwałtowne manewry w trakcie biegu by zgubić drapieżnika, który za nim biegnie – to jego broń! W starciu z myśliwym i jego bronią palną, nie ma szans.
Gdy jako dziecko jeździłam na wieś, nie raz widziałam stada zajęcy na polu. Ponadto karmiłam nawet 30 królików. Teraz trudniej mi zobaczyć zająca na polu, czy gdziekolwiek. Może za mało bywam na łonie natury i nie mam farta, albo na wsi jest za dużo maszyn rolniczych, które płoszą zwierzęta. W każdym razie świat się zmienia.
Króliki też są dzielone na rasowe i nie rasowe, ale producenci figurek często nie podają informacji o rasach, czy gatunkach zwierząt, które przedstawia dany model. Moim zdaniem, nawet jeśli są to tylko zabawki edukacyjne, to szczegółowe informacje o produkcie byłyby bardziej „edukacyjne” niż podpis „królik”. Mam tu też na myśli informacje ogólne o danej rasie, czy gatunku, jakie czasem w katalogach są. Myślę, że takie informacje byłyby też dobrą reklamą producentów, czy chwytem marketingowym. Ale pewnie byłyby to dodatkowe koszta, a większość ludzi i tak myli wszystko.
Ale wracamy do tematu zaczynając tradycyjnie od modeli firmy Schleich.
Tak jak w przypadku modeli wilków, Schleich jest pierwszym (i na tę chwile chyba jedynym) producentem, który wprowadził do katalogu młode zwierzęta. W tym wypadku chodzi oczywiście o młode króliki. Początkowo były to 2 modele przedstawiające 3 bawiące się króliczki. Obecnie są dostępne modele mini króliczków.
Mi osobiście podoba się, gdy „rodzinka jest w komplecie”. Szkoda tylko, że gatunki i rasy nie są dokładniej opisane.
Schleich wprowadziła też króliki wielkanocne, które mają pomalowane na dany kolor wnętrza uszu (niebieski, fioletowy, zielony, pomarańczowy). Jest też duży czerwony królik.
Schleich, jak wiadomo, często dubluje moldy zwierząt. Mi osobiście to aż tak nie przeszkadza. Moim zdaniem, jak mold jest „dobry”, to w każdym kolorze mu ładnie. Tylko szkoda, że zbieranie cong jest coraz trudniejsze i droższe. Wiadomo, że producent tnie koszty, ale tu zaczyna się błędne koło. Mam tu na myśli coraz większą liczbę wariantów malowania, które są w drogich zestawach. Pozostaje kupowanie z drugiej ręki, ale stan używanych modeli jest różny.
Malowanie modeli jest różne nie tylko ze względu na pomysły producentów, ale moim zdaniem, też ze względu na miejsce i czas produkcji.
Króliki Papo też są urocze, ale tu producent (z tego co wiem) na chwile obecną nie wprowadził młodych. W swojej kolekcji mam jedną congę królików Papo.
W swojej kolekcji mam też 2 króliki Mojo fun. Generalnie wielkością te króliki pasują do modeli Schleich i Papo. Warto tu jednak zaznaczyć, że króliki Mojo fun mają ciekawe pozy i kolory.
A wiedzieliście że są też króliki zwisłouche? Część producentów wprowadziło do swoich katalogów króliki z klapniętymi uszami.
Schleich i Papo wprowadzili też (moim zdaniem) śliczne biało-czarne króliki.
Są też w obiegu modele dzikich królików Schleich i CollectA.
Przejdźmy teraz do zajęcy. W obiegu wtórnym możecie znaleźć dwa modele zająca Schleich plus jeden model białego polarnego zająca. Zające wprowadziły też Papo i CollectA.
Uff gratuluję tym, którzy przeczytali do końca.
Pozdrawiam Was serdecznie!
Auuuuu!
Bardzo dziękuję Lykainie za szczegółowy, zresztą jak zwykle, opis figurek zającowatych różnych firm. Lubię oglądać zdjęcia porównujące różne modele, a Wy?
I jeszcze ze swej strony zapraszam na Monocerus.pl po figurki królików, zajęcy oraz innych zwierzaków.
Papatki!



Opublikuj komentarz