CollectA 80050 – Koń belgijski klacz kasztanowata
CollectA 80050 – Koń belgijski klacz kasztanowata (CollectA 80050 – Belgian Mare Sorrel) nowość na rok 2026. A dokładnie jest to maść jasnokasztanowata z konopiastą grzywą i ogonem oraz jabłkowitością (jasne plamki na ciele).
Jest to już druga wersja tego konia. Pierwszą dostaliśmy w roku 2018 i, co ciekawe, tamta figurka klaczy także jest jasnokasztanowata z jaśniejszą grzywą i ogonem, ale nie ma „jabłuszek”. Opisywałam ją 8 lat temu (ojej, ile to czasu!) i linka do tego posta zostawiam Wam tutaj:
klik —> CollectA 2018 – Klacz belgijska 88819 <— klik
Mold figurki (czyli kształt) się nie zmienił, zmieniło się natomiast malowanie. Na FB Monocerusa odbyło się małe głosowanie, która wersja bardziej się podoba. Ku mojemu zdziwieniu wygrała stara! Może dlatego, że już się ludzie do niej przyzwyczaili? A może po prostu jest ładniejsza? W poście pokażę Wam parę różnic pomiędzy tymi dwoma modelami i będziecie mogli ocenić sami. A może ktoś zmieni zdanie?
Poniżej w poście znajdziecie zdjęcia obydwu modeli, ale najpierw kilka zdań o tegorocznej nowości.
Nowy model jest na pewno bardziej dopracowany. Ciało ma jaśniejszy odcień kasztana i jest pocieniowane. Starsza wersja była ciemniejsza i bez rozjaśnień – wygląda po prostu jakby był to „surowy” plastik, z którego wykonana jest figurka.
Wydaje mi się, że „jabłuszka” też są dość ładnie wykonane, jak na model wytwarzany w fabryce w dużej ilości. Plamki nie są identyczne pod względem kształtu i koloru, nie są też okrągłe (lub w kształcie łusek, jak to czasem bywa). Myślę, że wyszły całkiem w porządku. Jak widzicie na zdjęciu, nie są one na całym ciele konia, ale występują na bokach zadu i przechodzą pod brzuchem na drugą stronę. Jednak jak bardzo realistyczne jest takie rozmieszczenie plamek, to trudno mi określić.
Kopyta mogłyby być pomalowane lepiej – w tej chwili wyglądają, jak pomazane farbą bez ładu i składy. Ale na duży plus, że kolory kopyt na przednich i tylnych kończynach różnią się od siebie. Kopyta ze skarpetkami są beżowe a przednie szare. Stara wersja klaczy ma jednolicie brązowe kopyta na wszystkich kończynach, bo wszystkie mają odmiany.
Na nowym modelu są też pomalowane na szaro kasztany na przednich i tylnych nogach – stary model ma kasztany w kolorze ciała (brązowego plastiku).
A teraz zapraszam już na zdjęcia z oboma modelami obok siebie. Tak najlepiej widać różnice w malowaniu.
A co mnie najbardziej zdziwiło? Nowa wersja klaczy belgijskiej ma pomalowane oczy! Tęczówkę, źrenicę i widać nawet ciut białka. Według mnie wygląda to bardziej realistycznie. Stary model ma oczy całkiem czarne.
Na następnym zdjęciu widać, jak zmieniło się malowanie odmian na głowach. Nowa wersja ma gwiazdkę i różową chrapkę przechodzącą aż na dolną wargę i potem na brodę konia. Stara wersja to szeroka łysina z różową chrapką.
Ogony też są różne. Oba są cieniowane, choć na nowszej wersji lepiej to widać, ale ma też trochę inne kolory, inny odcień włosów, więc może to dlatego.
Czy stara wersja klaczy belgijskiej Collecta jest bardziej „stonowana”? Może tak, a może mamy takie wrażenie, bo nie ma cieniowania? Ma też inaczej malowane odmiany na nogach.
Co do odcienia brązu kasztana, to konie mają naprawdę różne kolory, nawet jeśli wszystkie nazwiemy kasztanami – od jasnego, prawie żółtego, poprzez rude, ciemny brąz i prawie czarne. Figurki ładnie pokazują różne odcienie kasztana.
Cieszę się, że CollectA robi różne malowania tych samych moldów, bo każdy może znaleźć coś dla siebie. Można też sobie zrobić congę 😉
Pozdrawiam i zapraszam do Monocerusa na zakupy, nie tylko „kollektowe” 😉
klik —-> MONOCERUS.PL <—- klik
Pozdrowionka!
PS Wolicie posty o starszych modelach, czy o nowościach?



Opublikuj komentarz